Od milionera do zera

Czy zastanawialiście się kiedyś jak to jest być milionerem? Z pewnością każdy z nas próbował sobie choć raz wyobrazić taki scenariusz. Miliony na koncie to, wydawać by się mogło, poczucie bezpieczeństwa i brak jakichkolwiek trosk związanych z zapewnieniem bytu rodzinie. Poza tym luksusowe jachty, coraz to nowsze auta, a w przypadku kobiet – niezliczona ilość par butów i torebek. Życie byłoby piękne. Ale czy na pewno?

Według Globel Wealth Raport Polska posiada 43 tysiące milionerów. Czy do wspomnianych bogaczy zaliczani są także zwycięscy naszej polskiej loterii? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że ostatnimi czasy totalizator sportowy osiąga rekordowe kumulacje odmieniając życie zwycięzcy na lepsze i spełniając jego marzenia. Większość problemów egzystencjalnych ludności związane jest bowiem z niedostatkiem materialnym. Ale pieniądze to nie wszystko.

Weźmy sobie, dla przykładu panią Basię. Pani Basia mieszka w małej miejscowości na Małopolsce i pracuje w miejscowym Urzędzie Gminy. Jest tuż po czterdziestce, ma męża i dwie córki. Robiąc zakupy w markecie typuje szczęśliwą szóstkę i wygrywa 15 milionów. Jest radość, euforia, ekstaza i poczucie, że świat stoi otworem. Po opłaceniu podatku, pieniądze wpływają na konto Basi. I pojawia się problem. Takiej fortuny nie można przecież trzymać w jednym banku. Ale jaki bank wybrać? Polski, czy może zagraniczny? Lepszy byłby zagraniczny, ale jak się tam dostać? W końcu jednak, po wielotygodniowych pertraktacjach pieniądze lądują na bezpiecznych kontach.

Basia dzieli się nowiną z rodziną bliższą i dalszą, wkrótce o wygranej dowiaduje się całe miasteczko. Rozpoczynają się masowe pielgrzymki do Basi z prośbą o pożyczkę. Ma przecież dziewczyna miliony, czemu miałaby nie pożyczyć (dać) kilka stówek. Rodzina także domaga się darów. Więc Basia obdarowuje krewnych i pomaga bliższym znajomym, dalszych odsyłając z kwitkiem. W międzyczasie buduje dom, o którym zawsze marzyła i wysyła córki na wakacje. I staje się coś nieprawdopodobnego. Ktoś wybija w domu Basi wszystkie okna, córki rozchełstane nowym bogactwem wpadają w złe towarzystwo, a mąż pod namową nowych znajomych inwestuje w podejrzany biznes i traci znaczną część pieniędzy. Koleżanki w pracy przestają się do Basi odzywać a Lidzia z warzywniaka patrzy na nią ukradkiem i już nie gawędzą jak zwykle. Do tego nocą ktoś przebija jej opony w nowym aucie. Basia zaczyna się bać, myśląc że pewnego dnia ktoś może porwać ją dla okupu, albo zrobić krzywdę jej dzieciom. Czy ten scenariusz jest nieprawdopodobny?

Nagłe bogactwo spadające na barki, jest z jednej strony dużym błogosławieństwem ale może okazać się także prawdziwym przekleństwem. Pieniądze uzależniają i mogą wypaczyć sposób patrzenia na świat ale przede wszystkim wiele weryfikują. Okazuje się, ile znaczą znajomości i przyjaźnie, oraz jak istotną rolę w stosunkach międzyludzkich odgrywa zazdrość, zwłaszcza jeżeli miliony przyszły bez nakładu pracy. Bardzo często zdarza się także, że oszołomieni bogactwem loteryjni milionerzy w kilka lat tracą majątek, za który żyłoby kilka pokoleń. I zostają z niczym. Wtedy uświadamiają sobie, że pieniądze to nie wszystko.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*